Facebook
RSS
ARTYKUŁY WYDARZENIA WASZE PROBLEMY WASZE PROPOZYCJE KONTAKT ZALOGUJ SIĘ DO SERWISU

Książka tygodnia w oleśnickiej Bibliotece - Jan Karski Yannicka Haenela

06.03.2014

Dział: artykuły, kategoria: Kultura

Książka tygodnia w oleśnickiej Bibliotece - Jan Karski Yannicka Haenela

Jan Karski - świadek historii. Jan Karski - James Bond. Jan Karski - człowiek i moralista.

Z takich trzech perspektyw patrzymy na człowieka, który jeszcze za życia stał się legendą. Taki trójpodział zastosował Yannick Haenel w swojej powieści "Jan Karski". Powieści skonstruowanej niekonwencjonalnie.

Jej część pierwsza to prezentacja wypowiedzi Karskiego z filmu Shoah Claude`a Lanzmanna. Część druga to dramatyczne losy kuriera, będące streszczeniem jego książki Story a Secret State. I wreszcie trzeci rozdział powieści, odbiegający od dwóch pozostałych, to literacka fikcja - fikcja zainspirowana faktami z życia tytułowego bohatera. To już w dużej mierze, stworzona przez Haenela, kreacja - choć mocno uprawdopodobniona - bohatera i jego przemyśleń w latach powojennych.

Ten zabieg autora pozwala nam na wszechstronne i dogłębne poznanie Jana Karskiego, a właściwie Jana Romualda Kozielewskiego (ur. 24 czerwca 1914 w Łodzi, zm. 13 lipca 2000 w Waszyngtonie) obywatela Polski i Stanów Zjednoczonych, honorowego obywatela Izraela, prawnika i dyplomaty, historyka. Człowieka, który od 1939 działał w konspiracji, był jednym z najważniejszych kurierów i emisariuszy władz Polskiego Państwa Podziemnego. I, co najistotniejsze, był świadkiem i tym, który przed światem ujawnił zbrodnie Holokaustu.

Niebanalny pomysł na powieść sprawił, że to lektura, która zaintryguje różnorakiego czytelnika. I odbiorcę nastawionego na psychoanalizę człowieka obarczonego straszliwą wiedzą, wiedzą z getta i obozu w Izbicy, wiedzą, która jemu współczesnym wydawała się niepojęta, niewyobrażalna, po prostu nieprawdziwa. I miłośnika historii, który dzięki lekturze pozna wiele ciekawostek, nieznanych szerzej faktów, tajemnic II wojny światowej, pozna reakcje na Shoah wybitnych mężów stanu tego tragicznego czasu (m.in. generał Sikorski, prezydent Roosevelt), czy pisarzy (Koestler, Wells). I wreszcie, dzięki rozdziałowi drugiemu, nawet tego, kto w literaturze szuka wątku sensacyjnego, wartkiej akcji, czy wręcz po prostu przygód.

Można postawić tezę, że powieść jest tak różnorodna, tak pełna różnych odcieni, bo sam Karski to postać nietuzinkowa, wielowymiarowa. I subtelny moralista, i szaleńczo odważny emisariusz, i człowiek, taki sam jak inni, ze swoim strachem, złością i załamaniami...

Człowiek, który przeszedł do światowej historii, bo postanowił, że to on weźmie na siebie zadanie zaalarmowania świata o niemieckich zbrodniach na Żydach. Swoim epickim tonem mówi: "Then they gave me messages", co możemy przetłumaczyć jako "Więc powierzyli mi poselstwo"... "Niczym frazę ze Starego Testamentu: aniołowie zstąpili na ziemię i powierzają wybrańcowi to, co musi wiedzieć, aby przekazać innym" - napisał Haenel. I tak Jan Karski stał się posłańcem. Posłańcem, wysłanym w świat z jednej strony przez delegata polskiego rządu na kraj, z drugiej przez dwóch przywódców żydowskiego Podziemia, reprezentujących syjonistów i socjalistów zrzeszonych w Bundzie. Faktycznie występowali oni w imieniu wszystkich Żydów polskich. Byli to Adolf Berman z Żydowskiego Komitetu Narodowego oraz Leon Fajner z Bundu.

Ta decyzja naznaczyła Karskiego na całe życie. Choć już wcześniej podjął on walkę z okupantem. Choć w świat niósł też słowa prawdy o tragedii Powstania Warszawskiego, czy szerzej o dramacie okupowanej Polski, to jednak właśnie świadectwo o Shoah było najważniejsze. I naznaczyło go. Z jednej strony zmusiło do pełnej napięcia, dramatycznej, sensacyjnej niczym ze szpiegowskich powieści, wyprawy z kraju na Zachód, a stamtąd do Ameryki. Z drugiej spowodowało, że przez całe życie nosił w sobie swoiste poczucie winy połączone z moralnym oskarżeniem wobec możnych tego świata. Winy polegające na tym, że nie udało mu się przekonać aliantów do tego, aby przyszli na pomoc mordowanym Żydom. I oburzenia, że byli na ten los żydowskiej diaspory obojętni. Świat milczał. I tylko Szmul Zygielbojm, przedstawiciel Bundu na emigracji, po wysłuchaniu relacji Karskiego robił, co w jego mocy, aby alianci przeciwstawili się Holokaustowi. On jednak nie wytrzymał tego traumatycznego napięcia i popełnił samobójstwo. Nie mógł żyć ze świadomością, że świat pogodził się z losem Żydów...

Karski to napięcie wytrzymał. Ale - mimo że ułożył sobie życie, w tym osobiste, w USA - aż do śmierci żył ze świadomością, że jego życiowa misja zakończyła się niepowodzeniem. Wewnętrzna siła, pomoc ukochanej żony sprawiają, że mimo wieloletniej depresji żyje, działa i po ostatnie tchnienie daje świadectwo prawdzie.

Człowiek ze spiżu? Nie, Karski nie jest herosem. Torturowany przez Niemców, podejmuje próbę samobójczą. Ale hart ducha, nieprawdopodobna odwaga i najwyższej próby poczucie moralności stawiają go w panteonie bohaterów XX wieku.

6 grudnia 2013 roku Sejm RP uchwalił 2014 rok Rokiem Jana Karskiego, człowieka odznaczonego  dwukrotnie Orderem Virtuti Militari, Orderem Orła Białego i amerykańskim Medalem Wolności. Jana Karskiego w ujęciu Yannicka Haenela warto poznać. A nawet - poznać trzeba..

Anna Zielińska-Rybak / PiMBP w Oleśnicy

AUTOR

PiMBP

PiMBP

OCEŃ WPIS

WSZELKIE PRAWA ZATRZEŻONE | OLESNICA.EU COPYRIGHT 2012 | REGULAMIN

PROJEKT I WYKONANIE PublicON

Portal dziennikarstwa społecznościowego Olesnica.eu. Wyraź zwoje zdanie i bierz aktywny udział w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego swojego miasta.