Facebook
RSS
ARTYKUŁY WYDARZENIA WASZE PROBLEMY WASZE PROPOZYCJE KONTAKT ZALOGUJ SIĘ DO SERWISU

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 7 Dni Oleśnicy i Festiwal Jedzenia. Dwie imprezy, dwa kontynenty. Ten sam czas

18.06.2013

Dział: artykuły, kategoria: Własnym zdaniem

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 7 Dni Oleśnicy i Festiwal Jedzenia. Dwie imprezy, dwa kontynenty. Ten sam czas

Ponownie w terminie, w którym odbywały się słynne już Dni Oleśnicy, ja znajdowałam się na terenie Azji rozmyślając, jak oto miło byłoby spotkać się z przyjaciółmi i posłuchać dobrej muzyki. I musiałabym obejść się smakiem, gdyby nie fakt, że przypadkowo odkryłam trzydniowy Festiwal Jedzenia w Bangkoku!

To prawie jak w domu, pomyślałam, a na samą myśl o wszystkich tych smacznych grilowanych kiełbaskach z cebulką, chlebie ze smalcem i z ogórkiem kiszonym i szaszłykach, które tak chętnie pałaszowałam na oleśnickim festiwalu, zaczęłam przełykać ślinę ze zdwojoną częstotliwością. Właśnie takich przysmaków podświadomie oczekiwałam tutaj. Przyznaję, na festiwal dotarłam z szaleństwem w oczach – dziś nie wiem, jak mogłam pomyśleć, że na jednym z tutejszych stoisk dostanę zupę grochową?

Festiwal Jedzenia w Bangkoku to – jak się okazało – dość międzynarodowa i profesjonalna impreza. Swoje wyroby prezentowało około 50ciu lokalnych wystawców, odbywały

 się pokazy, występy, śpiewy i tańce. Całość obsługiwana była przez profesjonalną ekipę techniczną. Nie ma co, Azjaci imprezy publiczne biorą naprawdę na serio i przygotowują się do nich bardzo skrupulatnie, nie pozostawiając niczego przypadkowi. Nagłośnienie, prowadzenie i przebieg imprezy, przerwy – wszystko odbywało się jak w przysłowiowym zegareczku.

Sam festiwal to nie tylko okazja do napełnienia żołądka (czasami „nie-wiadomo-czym”), ale też okazja do zapoznania się z ciekawymi szczegółami na temat kuchni tajskiej! I tak oto mogłam wziąć udział w prowadzonych warsztatach nt. „Jak dobrze przyrządzić rybę na parze”, spróbować mieszania oryginalnych, gumowatych tajskich słodkości przyrządzanych i mieszanych hurtowo odpowiednio wielką chochlą w równie wielkim woku, w tanecznym rytmie przelewać, nalewać i dolewać kawę w stylu azjatycko-malezyjskim i nauczyć się profesjonalnego miksowania i podania dwóch koktajli bezalkoholowych serwowanych  ze słomką w skorupie od arbuza. Mniam, pyszność! A do tego obejrzałam cudowne występy dziewczęcej drużyny thai-boxingu i słuchałam narodowej muzyki skomponowanej na 

okoliczność festiwalu w wykonaniu młodych artystów z naprawdę wiekowym dyrygentem na czele!

Tajska kuchnia jest dość ciekawa – obecne potrawy dają absolutny wyraz tajskiej tożsamości narodowej. Ryby, makarony, ryż, potrawy jajeczne i sojowe – to tylko ułamek smaków, którymi naprawdę może poszczycić się Tajlandia. Także słodycze to przyjemność! Przez trzy dni udało mi się skosztować 

wszystkiego, poza wędzonym w całości kurczakiem o mocno czerwonym kolorze, który jakoś od początku nie wzbudził mojego zaufania.

Na moim celowniku znalazło się więc sushi, w tym przeróżne odmiany ryżowo-rybnych kompozycji, sprasowane mięso ryby (wiem, brzmi co najmniej dziwnie, jednak jest przepyszne!), azjatycki hot-dog z autentyczną parówką i sosem pieczeniowym (?), słono-kwaśne kulki warzywno-owocowe z cukrem (sic!), podwójna porcja naparu z ziół tajskich (podobne do polskiego kompotu z dodatkiem nalewki z borówek?), lody o smaku cytrynowym (8 innych smaków do wyboru, w tym smak durian –w rzeczywistości przesmacznego acz śmierdzącego owocu!), roti z jajkiem i z bananem (kwadratowy naleśnik), jaskółcze jajka (przysmak w całej Azji!), wafelki z algami i bezą na słodko (i na wynos!), a ponadto liczne koktajle ku zdrowotności! Niech żyją imprezy kulinarne!  Mam do

ść eksperymentów na następne dwa dni.

A Wy... co jedliście?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

AUTOR

B.B.

B.B.

OCEŃ WPIS

WSZELKIE PRAWA ZATRZEŻONE | OLESNICA.EU COPYRIGHT 2012 | REGULAMIN

PROJEKT I WYKONANIE PublicON

Portal dziennikarstwa społecznościowego Olesnica.eu. Wyraź zwoje zdanie i bierz aktywny udział w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego swojego miasta.