Facebook
RSS
ARTYKUŁY WYDARZENIA WASZE PROBLEMY WASZE PROPOZYCJE KONTAKT ZALOGUJ SIĘ DO SERWISU

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 2 Indie

09.04.2013

Dział: artykuły, kategoria: Własnym zdaniem

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 2 Indie

Wiesz jak to jest, gdy przed planowanym przez Ciebie wyjazdem wszyscy dookoła stają okoniem, media donoszą o rozgrywających się tragediach, a Ty spocona/y próbujesz im, a w między czasie chyba głównie sobie dodać otuchy, że przecież nie jest tak źle. Że wszędzie zdarzają się tragedie. Ale nie wiesz na pewno, bo nigdy nie byłaś/eś.

 A potem – będąc już na docelowym lotnisku – przypominasz sobie wiadomości, ostrzeżenia, porady... i zastanawiasz się spocona/y ze strachu, czy wyjść ze strefy bezcłowej, czy może od razu wracać do domu? To chyba mój najtrudniejszy moment w każdej podróży, bo potem... potem jest już tylko z górki, gdzie czekają nowe doświadczenia!  Tak było i tym razem.

Indie. Olbrzymi kraj. To pierwsze, co mi przyszło do głowy, gdy jeszcze w Oleśnicy spoglądałam na mapę. Dziś wiem, że to określenie niczym nie oddaje prawdziwej jego wielkości. 1,2 miliarda ludzi (to wiele mniej, niż cała Unia Europejska!) zamieszkuje powierzchnię 3 287 590 km². Prawie niewyobrażalne, prawda?  Językiem urzędowym jest... hindi oraz angielski, a także 21 innych języków (sic!) uznawanych za urzędowe w poszczególnych stanach (odpowiednich polskich województw). I jak tu się odnaleźć?:)

Szczęśliwie (i zupełenie przypadkiem) do Indii dotarłam w sam raz na Holi – trzydniowe święto wiosny i festiwal kolorów jednocześnie. Szał pełną parą. W pewnym sensie całe zjawisko przypomina polskiego śmigusa-dyngusa, z tym, że zamiast czystej wody używa się kolorowej, a dodatkowo można łatwo dostać woreczkiem z jaskrawą farbą, która pięknie umorusa wszystko, co masz na sobie! A torpedy lecą naprawdę z każdej strony! Przez trzy dni i noce Hindusi wystrzeliwują przy tym dodatkowo całą masę fajerwerków – symbolizują one pokonanie żeńskiego demona o imieniu Holika.

Kim była Holika? Legenda głosi, że w czasach zamierzchłych w Indiach żyły plemiona kanibali siejące spustoszenie wśród lokalnej społeczności. Holika przynależała właśnie do jednego z nich. Jak głosi legenda, miała ona szczególnie upodobać sobie i pożerać małe dzieci. Taka to była z niej bogini śmierci. 

 

Aby uratować dzieci, Krishna[1] zabił Holikę. Na znak tego zwycięstwa Holika, a właściwie jej słomiana i/czy gliniana odpowiedniczka, po dziś dzień palona jest w ogniu w trakcie święta Holi.

Brzmi znajomo? Bardzo, prawda? Kto z nas nie topił wcześniej czy później Marzanny, słowiańskiego odpowiednika indyjskiej Holiki? W źródłach naukowych Marzanna pojawia się jako żeński demon śmierci i zimy, a jej spalenie oznacza nowe życie i wiosnę.  Takie mamy wspólne mianowniki. 

Ale uwaga – równolegle do przytoczonej legendy o Holice w Indiach można usłyszeć wiele innych – mniej lub bardziej zawiłych historii przedstawiających genezę święta Holi. Tyle tu bóstw (sic!), a każde z nich występuje w kilku legendach jednocześnie![2]

W kraju, w którym do 1949r. istniał system kastowy[3], który szczegółowo określał, co komu wolno, a czego na pewno nie, święto Holi ma społeczny i symboliczny wymiar – to okazja dla Hindusów do zjednoczenia ponad podziałami. Bo choć kasty zniesiono, ich idea zakorzeniona jest jeszcze w szczególności w podświadomości ludzi z małych, nierozwiniętych miejsc.

Holi oznacza także ofiarę. Spalenie wszystkich nieczystości umysłu, takich jak egoizm, próżność i chciwość, w ogniu pobożności i mądrości.  Holi wzywa do utrzymania płomienia Bożej miłości w sercu. Prawdziwe Holi  to wewnętrzne duchowe oświecenie. Według Bhagavad Gita, jednego z najważniejszych pism w hinduizmie, wiosna jest manifestacją Boga, natomiast Holi to Jego serce.

Piękne prawda? Palę tutejszą Holikę-Marzannę w intencji nadchodzącej wiosny! Niech przyjdzie w końcu do Oleśnicy!



[1] Krishna (Kryszna) miał być ósmym wcieleniem Vishnu (Wiszny). Jako najwyższa istota całkowicie zjednoczony z najwyższą świadomością (Bogiem), stanowił jednocześnie prawdziwą inkarnacją bezkresnej kosmicznej świadomości. Ma to sens, ale tylko wówczas, gdy uda nam się choć na chwilę porzucić/ przekroczyć własne ramy kulturowe:)

[2] W Hinduiźmie występuje spora liczba bogów, bóstw, bożków w postaci męskiej, żeńskiej, a także pod postacią zwierząt. Każdy  z nich odpowiedzialny jest za inną sferę – czy to za dobrobyt, czy za zdrowie, czy pracę, itd. Każdy z nich ucieleśnia  inną mistyczną, kosmologiczną i duchową (!) cechę.

[3] Konstytucja z 1949 roku zakazuje dyskryminacji ze względu na przynależność kastową. A najsłynniejszym zwolennikiem likwidacji systemu kastowego był...  Mahatma Gandhi!

 

 

AUTOR

B.B.

B.B.

OCEŃ WPIS

WSZELKIE PRAWA ZATRZEŻONE | OLESNICA.EU COPYRIGHT 2012 | REGULAMIN

PROJEKT I WYKONANIE PublicON

Portal dziennikarstwa społecznościowego Olesnica.eu. Wyraź zwoje zdanie i bierz aktywny udział w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego swojego miasta.