Facebook
RSS
ARTYKUŁY WYDARZENIA WASZE PROBLEMY WASZE PROPOZYCJE KONTAKT ZALOGUJ SIĘ DO SERWISU

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 15 Nauka z wojaży, czyli o niezasadności pytania „I co dalej”?

25.09.2013

Dział: artykuły, kategoria: Własnym zdaniem

Basi Bartczak azjatyckie wojaże II - cz. 15 Nauka z wojaży, czyli o niezasadności pytania „I co dalej”?

Indie, Sri Lanka, Tajlandia, Filipiny, Singapur, Indonezja, Arabia Saudyjska. Siedem krajów, kilkadziesiąt wysp, tysiące kilometrów, dwadzieścia osiem lotów samolotem, niezliczone przejazdy autobusem i pociągiem, setki spotkań. Choćbym starała się z całych sił, to takich doświadczeń nie sposób zostawić szybko za sobą. Niesamowite, że tak dużo czasu minęło tak szybko.

Nie potrafię powiedzieć, kiedy podróż zaczęła zbliżać się ku końcowi, a ja stawałam się coraz bardziej roztrzęsiona, że to zamknięcie kolejnego etapu.

Ach, te powroty – wbrew oczekiwaniom to chyba jeden z najbardziej zatrważających etapów długiego wyjazdu. Nie sam wyjazd, nie pobyt, a właśnie powrót stanowi dla mnie zawsze nie lada wyzwanie. Niezależnie od tego, gdzie jestem, powrót do miejsca stałego zamieszkania jest wyzwaniem. Przyzwyczajona do azjatyckich zwyczajów, do innych „udogodnień i utrudnień” życiowych, nauczona podejścia tu i teraz, zawsze w jakimś stopniu obawiam się wskoczenia do gorącej europejskiej wody, pędu za akcją, niezliczonych pytań, pogoni z miejsca na miejsce. Zachowania i normy znajome przed wyjazdem, po powrocie wydają się często dziwne, nieznajome, a czasem nawet nie na miejscu. Takie strachy stanowią więc jakieś tam źródło stresu – czasami naprawdę ciężko się połapać w rzeczywistości. Biorąc pod uwagę powyższe, ostatnie azjatyckie dni chłonęłam więc całą sobą mając świadomość tego, że dosłownie za chwilkę znajdę się w jesiennej Europie. Poza szokiem kulturowym powrót oznacza także koniec wysokich temperatur, krótkich sukienek i chodzenia na boso i w sandałkach. Czas na pierwsze dni jesieni.

I tak oto kolejna podróż już za mną – ciekawe projekty, pełne zachwytu momenty, piękne wschody i zachody słońca, nowe wrażenia i doznania i wiele atrakcji w postaci dodatków do podróży, takich jak tysiące mrówek w łóżku, celebracja kremacji zwłok na plaży, czy nocna walka kogutów w pomieszczeniu za ścianą. Ale także czerwony deszcz, białe plaże, lazurowa woda i chatki bambusowe. Myślę sobie, że dzięki temu będę miała o czym opowiadać, gdy padną pytania typu „jak było?”, „co było najfajniejsze?”, a także najważniejsze i miarodajne dla Europejczyków, czyli słynne „i co dalej?”. Odpowiedzi na to ostatnie nie znam. Nie wiem, co dalej. Nikt nie wie, co dalej. Taka jest nauka przywieziona z azjatyckich wojaży.

Nauczeni życia w chwili, Azjaci nie wybiegają z przemyśleniami w daleką przyszłość. Wychodzą z założenia, że ciężko planować życie, które jest przecież nieobliczalne, tak samo jak robić plany zaczynające się od słowa „kiedyś”. Ciężko zaplanować jutro, bo nie wiadomo, czy jutra dożyją. Starsi bacznie ważą swoje słowa twierdząc niejednokrotnie, że nieprzemyślanie wypowiedziane powodują wyłącznie chaos i niepotrzebny dyskomfort. Zresztą, jak tu planować tydzień, skoro nie wiadomo, czy właśnie wtedy nie wydarzy się tsunami, nie wpadnie na ciebie szalona, pędząca taksówka, czy też nie padniesz ofiarą wadliwej konstrukcji budowlanej? Generalizując to taki właśnie kod kulturowy istnieje w Azji.

W trakcie azjatyckich wojaży nie wiedziałam, co czeka na mnie za rogiem. Nie wiem tego także teraz. Dlatego, jeśli zapytasz mnie, czy warto było, odpowiem, że tak. Warto. Czy można tak po prostu podjąć decyzję o wyjeździe? Owszem, można i nawet trzeba. Trzeba wyjechać i przeżyć to wszystko na własnej skórze. Jak zacząć? Po prostu zaplanuj. Wybierz datę, sprawdź transport, sprawdź jego cenę, a potem... po prostu kup bilet. Reszta przyjdzie sama. Nie zastanawiaj się ani chwili dłużej.

 

 

AUTOR

B.B.

B.B.

OCEŃ WPIS

WSZELKIE PRAWA ZATRZEŻONE | OLESNICA.EU COPYRIGHT 2012 | REGULAMIN

PROJEKT I WYKONANIE PublicON

Portal dziennikarstwa społecznościowego Olesnica.eu. Wyraź zwoje zdanie i bierz aktywny udział w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego swojego miasta.